Historia Tadka cz. 3

Na początku było spokojnie i kameralnie – sami znajomi, z klasy, później ze szkoły. Później znajomi znajomych, gdy zacząłem dostawać coraz większe porcje do rozprowadzenia. Nie bałem się żadnego towaru, sprzedawałem wszystko: od marychy, przez lsd po mocne narkotyki.

W miarę, jak zaufanie dealerów rosło, rosły też moje stawki i ilości sprzedawane. Zacząłem wychodzić poza zaufane grono. Bałem się, czy ktoś mnie nie wyda, czy ktoś nie będzie podstawiony, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia. Już nie chciałem tylko dorobić, chciałem mieć wszystko to, co najlepsze – mieszkanie, ciuchy, imprezy, panienki. Były dni, gdy na prawdę czułem się bogaczem, a gdy nie chcieli płacić – czułem się nędzarzem.

Aż pewnego dnia stało się to, co stać się musiało – wpadłem. Jakiś pieprzony glina zrobił podpuchę, złapali mnie na gorącym uczynku. Konfiskata całego towaru ( a było wtedy tego już coś koło kilograma) – masa kasy. Ale udało mi się uciec, nadal nie wiem jak to zrobiłem. Zyskałem więc wolność, nie musiałem wsypywać dealerów. Ale pojawił się problem – nie miałem czym zapłacić za towar. To była na prawdę duża kasa.

Żeby się wykupić, musiałem wejść głębiej w szeregi mafii, robić rzeczy na myśl których nadal mi niedobrze. Załatwiałem brudne interesy, których innym nie chciało się tknąć nawet przez ścierkę na kiju. To było potworne. Trwało ponad 2 lata. Ale i tak miałem szczęście – darowano mi życie.

W ciągu tych dwóch lat, które najchętniej wymazałbym z życiorysu nabawiłem się wielu blizn na ciele, wielu tatuaży robionych pod presją i po pijaku. Wszedłem w najgorsze bagno jakie można sobie wyobrazić, aż doszedłem do dna. I wtedy stał się cud, o który początkowo myślałem, że będzie moim koszmarem – trafiłem do paki.

Dzięki więzieniu, a raczej dzięki procesowi, w którym zeznawałem przyznając się do winy, zyskałem nowe życie. Wsypałem kolegów, całą siatkę dealerów i różnych mafiozów. Nie czułem strachu ani nie miałem wątpliwości – to oni zmienili moje życie w koszmar i już gorzej być nie mogło. Sędzia ułaskawił mnie i objął programem ochrony świadków. Teraz mieszkam poza Polską, przyjechałem tylko na to spotkanie, bo nie mogłem się powstrzymać by Was wszystkich nie zobaczyć.

-Wypijmy za to – powiedział Piotrek – Ale czy mógłbym prosić o to, by następna mówiła Monika? Mam chwilowo dość ciężkich historii, potrzebuję czegoś lżejszego na moje skołatane serce!

Komentarze są wyłączone.